About Myself

  • Ewa Kozubska
    Ewa Kozubska

Jestem anglistką i większość swojego życia zawodowego pracowałam jako wykładowca w Katedrze Literatury i Kultury Brytyjskiej Uniwersytetu Łódzkiego. Prowadziłam zajęcia z PNJA, literatury angielskiej, kultury, analizy filmowej, translatoryki literackiej. Literatura zawsze była moją pasją i przyjemnością. Szukałam w niej inspiracji, rozrywki, przyjemności obcowania z kulturą wysoką. Są pisarze, do których z upodobaniem i konsekwencją powracam w różnych okresach swojego życia i różnych nastrojach, które przeżywam. Jednym z nich jest Charles Dickens. Bawi mnie groteskami w stylu ciotki pana F., przeraża postaciami hipokrytów, morderców i sadystów(Pecksniff, Headstone, Riderhood, Jonas Chuzzlewit, John Jasper), przywołuje do porządku doświadczeniem biedy, utraty, wyrzeczenia (Esther, Amy Dorrit), koi wizjami rodzinnego szczęścia i baśniową wizją nagrody za ciężką pracę (David Copperfield). Jego obrazy domu jako ostoi stałości i pewności, niezależnie od tego czy jest nim pokoik w Marshalsea, czy sypialnia- kajuta nad sklepem wujka Sola w „Dombeyu”, zawsze napawały mnie optymizmem. Chciałabym kiedyś umieć  zilustrować wybrane wątki z powieści Dickensa.

Konkurencją dla literatury były w moim wypadku tylko sztuki wizualne, malarstwo i film, którymi interesowałam się odkąd sięgnę pamięcią. Przypadek zrządził, że w bardzo dojrzałym wieku wróciłam do malowania, poznałam grono fantastycznych osób, które podzielają moją pasję artystyczną. Spotykamy się regularnie w Rybitwach nad Jeziorem Lednickim, na plenerach, które organizuje jedna z nas, Aleksandra Jarno. Wspólnie zakładamy Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych „Po godzinach”. Mamy już za sobą pierwszą wspólną wystawę jako grupa formalna, którą zaprezentowałyśmy przy okazji konferencji :” Neurologia dzieci i dorosłych” na Targach w Poznaniu 13 i 14 grudnia, 2013 roku. Wystawie towarzyszyła aukcja charytatywna naszych prac, a dochód z niej przeznaczyłyśmy na rehabilitację dzieci chorych neurologicznie i przekazałyśmy Fundacji „Patria” w Wielkopolsce.

Od 2009 roku maluję regularnie i uczę się nowych technik. Zaczynałam od pasteli na papierze („Ptaki” 2010), potem łączyłam akryl z pastelem rysując pastelami na tekturze zagruntowanej akrylem („Ptaki”, „Od marzeń strony…” 2011). W 2012 roku namalowałam pierwsze pejzaże i martwe natury w technice akrylu na płótnie („Dynie i storczyki”, 2013). Portrety malowane akrylem były kolejnym wyzwaniem, przed którym stanęłam. Cykl prac „Ćwiczenia z renesansu”  zainspirowany malarstwem Zakrzewskiego i będący przetworzeniem jego kompozycji  oraz „Hania” – portrety rodzinne stanowiły kontynuację techniki akrylowej. Przedstawiłam je na wystawie zbiorowej „Niedomknięty krąg” w Muzeum Śremskim w styczniu 2013 roku. Moja ostatnia wystawa indywidualna „Blow-up” w Domu Kultury „Orbita” w Poznaniu w październiku 2013 roku skupiała prace inspirowane naturą, głównie motywy roślinne (makówki, strąki, liście, trawy) i motyle w dużych powiększeniach.

W malarstwie interesuje mnie dekoracyjność, faktura, rysunek, kolor. Wiele z moich prac ma w tle kolorowe tkaniny z wyraźnym deseniem i kontrastowymi barwami. Podobnie jak w przypadku literatury, w malarstwie nie wystarcza mi przyziemny realizm, o ile nic się za nim nie kryje. Mimo, że moje prace reprezentują malarstwo figuratywne, chciałabym, by tak jak wielka literatura miały w sobie coś więcej, baśniowość, nastrój, magię. To jest cel, ku któremu dążę. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest łatwy do osiągnięcia.

Inspirują mnie twórcy z różnych epok:  Leonardo, Georges de la Tour, Blake, Bonnard, Matisse, Picasso,  a ze współczesnych Mary Fedden i  David Hockney. Podobają mi się z różnych powodów: dwaj pierwsi ze względu na mistrzostwo w portrecie i operowanie światłem, Blake za niekonwencjonalną filozofię i twórczą wyobraźnię, Bonnard i Matisse z powodu odwagi w stosowaniu koloru i perfekcję kompozycji, Picasso za wszechstronny genialny talent, David Hockney za nowoczesność płaskich kompozycji i konsekwentne drążenie tematu (np. pejzaż o różnych porach roku z ostatniej wystawy w Londynie), Mary Fedden za udomowienie sztuki, przybliżenie jej współczesnemu człowiekowi poprzez dekoracyjne kompozycje, które stanowią ozdobę wnętrza, martwe natury z kotami, oknami i widokami zza szyb.

Copyright © 2014 Ewa Kozubska